Mimo paskudnej pogody, strzeliliśmy parę klatek w ulubionych lasach Miry i Pawła, po czym udaliśmy się do klubu Czekolada. Przy okazji dziękujemy menadżerowi Czekolady, Mikołajowi.













Mimo paskudnej pogody, strzeliliśmy parę klatek w ulubionych lasach Miry i Pawła, po czym udaliśmy się do klubu Czekolada. Przy okazji dziękujemy menadżerowi Czekolady, Mikołajowi.













Napisał dreamsphoto.pl
komentarze